Kolega poprosił mnie:
“Jeśli mógłbyś – chciałbym znać Twoją opinię na temat tego artykułu
zamieszczonego w Tygodniku Powszechnym:
http://wiadomosci.onet.pl/1454609,240,zawodowcy,kioskart.html“
A więc odpisuję na blogu.
Autorzy artykułu dzielą Opus Dei na dwa światy: “Są dwa Opus Dei. O jednym opowiadają jego członkowie. O drugim – jego przeciwnicy.”
Tymczasem jest jeszcze trzeci, najbogatszy ze światów Opus Dei. To świat chłopaków i dziewczyn, panów i pań, współpracowników i przyjaciół Opus Dei, którzy do Opus Dei nie należą, ale bynajmniej nie są jego przeciwnikami.
To trochę tak, jakbym chciał napisać artykuł o Kościele w Polsce i mówił, że z jednej strony są księża, a z drugiej ci, którzy nie lubią księży. A gdzie tu miejsce na ogromną większość pozostałych katolików?
Co więc uważam za nieuczciwe w tym artykule:
1) Za wszelką cenę stara się pokazać kontrowersyjność Opus Dei, która jest w Polsce chyba jedynie wirtualna. Po posiłki autorzy sięgają aż do Poznania, znajdując tu osobę, która – hurra! – już nie chodzi do Opus Dei. Czyli – przeciwnik Dzieła, jakiego szukaliśmy!
To nic, że w Poznaniu jest 100 innych osób, które w przeciwieństwie do tej jednej Opus Dei bardzo cenią. Czy to kogoś obchodzi?
Panie Przemysławie, nie mam do Pana najmniejszych pretensji. Ale na przyszłość proszę zadbać, by przy Pana wypowiedziach były też wypowiedzi co najmniej jednej z tych 100 osób.
2) Artykuł dyskredytuje kierownictwo duchowe. To wielki cios dla Kościoła. To nic, że do Opus dei na kierownictwo przychodzą – z własnej inicjatywy, żeby nie było wątpliwości – setki ludzi, którzy widać nie znaleźli takiej pomocy gdzie indziej.
Czy kierownictwo nie może dotyczyć rzeczy materialnych? Jeśli ktoś się kłóci z żoną, to oprócz rady: “Módl się więcej” na pewno ksiądz ma prawo radzić: “Kup jej kwiaty” albo coś w tym stylu. A jak na następnej rozmowie spyta, czy już układa się lepiej, to chyba nie jest to natrętne ingerowanie w życie osobiste drugiej osoby?
3) Artykuł nie próbuje zrozumieć Dzieła, a szkoda. Teraz gdy jakaś Mama będzie chciała posłać córkę na rekolekcje Opus Dei, może tego nie zrobi, bo przestraszy się czarnej wizji roztaczanej przez Tygodnik.
Czy taka jest misja prasy katolickiej w Polsce? Zapewniam, że o każdej parafii, każdej organizacji katolickiej w Polsce, można by napisać (niestety) coś złego, bo przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale czy nie warto wybaczyć innym i działać na rzecz porozumienia i jedności w Kościele, a nie tworzyć sztuczne podziały?
Zamieszczony w: Opus Dei, Uncategorized